Dobyty z cienia wielki Stefan Norblin
Krytycy krytykami – kolejka do pozowania Stefanowi Norblinowi nie miała końca. Malował osoby z rządu, dyplomatów, wojskowych, m.in. Ignacego Daszyńskiego
Krytycy krytykami – kolejka do pozowania Stefanowi Norblinowi nie miała końca. Malował osoby z rządu, dyplomatów, wojskowych, m.in. Ignacego Daszyńskiego
Można powiedzieć, że w powstających w XX wieku obrazach Sleńdzińskiego odbijali się, jak w lustrze, mistrzowie Quattrocenta
Mógłby już prosperować jako artysta rzeźbiarz i spokojnie wyrabiać sobie markę, lecz jednak było mu czegoś mało, powtórnie wyjechał do Paryża
Pasowała do swojej sztuki. Była radosna, ale zdystansowana. Przyciągała pewnym nieuchwytnym czarem ciepłej wytworności. Pasowała także do lat 30. XX w.
„Uprawianie sztuki to nałóg, hazard, zabawa, poznanie, a jednocześnie ratunek przed stresem” – wyznał Jan Tarasin podczas długiej rozmowy, którą prowadziliśmy w roku 1998.
Jan Matejko prowadził mistrzowską klasę kompozycyjną na wydziale malarstwa Szkoły Sztuk Pięknych, uczelni, której był dyrektorem.