Ten obraz, oglądany w oryginale, robi ogromne wrażenie nawet na kimś, kto nie wgłębi się w jego tematykę. Nastrój słońca chylącego się ku zachodowi, sugestywnie ukazany moment, kiedy pochód żałobników wychodzi z mroku puszczy i dąży, już bez tła drzew, pod światło, każe widzowi wejść na chwilę w rzeczywistość, którą stworzył czterdziestoośmioletni Kazimierz Alchimowicz (1840–1916). Jego wysoka na ponad dwa metry, a na trzy i pół metra długa kompozycja wielofiguralna Pogrzeb Giedymina wyróżnia się w Galerii Sztuki XIX wieku MNK w Sukiennicach odwagą ujęcia, wirtuozerią malarską, mistrzostwem w operowaniu światłem. Do obrazu jeszcze wrócimy. Ale kim był niezbyt dziś znany artysta, który w dziewięć lat po namalowaniu Pogrzebu Giedymina, ofiarował dzieło powstającemu Muzeum Narodowemu w Krakowie?

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Kacper Karliński w obronie Olsztyna", 1881 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Kacper Karliński w obronie Olsztyna”, 1881 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Urodzony w Dziembrowie, miasteczku odległym o siedemdziesiąt kilometrów od Lidy, nie wiadomo, czy w chłopięctwie rysował, niektóre źródła podają, że w latach szkolnych, spędzonych w Wilnie, pobierał lekcje u świetnego malarza romantycznego Kanutego Rusieckiego, ale to niepewne, wiadomo natomiast, że zdobywszy wykształcenie gimnazjalne Alchimowicz pracował jako administrator dóbr w okolicach Kijowa. Puszcze, które będzie malował po latach jako tło kompozycji figuralnych, poznał uczestnicząc w powstaniu styczniowym na Litwie. Jego brat, Hiacynt, także późniejszy malarz, zbiegł z kraju po upadku powstania i szczęśliwie wybrał emigrację, tymczasem Kazimierz, schwytany przez Rosjan, został skazany i zesłany na ciężkie roboty w Wiechoturii za Uralem. Na zesłaniu, jak to bywało, po paru latach został uwolniony od obowiązku najgorszych robót i wtedy albo przypomniał sobie o rysowaniu, ale w ogóle dopiero zaczął rysować. Robił szkice z natury – przydadzą mu się po latach podczas malowania kompozycji o tematyce sybirskiej – w końcu doszedł do pewnej biegłości i mógł się utrzymywać z wykonywania obrazów i obrazków  religijnych. Jesienią 1869 dobiegł końca pobyt na zesłaniu. Długa podróż z przygodami – z przyjacielem, ziemianinem Trepko – i w roku 1870 nasz bohater znalazł się w Warszawie. Nie wiadomo, czym tam się wtedy zajmował poza studiami w jedynej wówczas w Królestwie Polskim, ale porządnej uczelni plastycznej, Klasie Rysunkowej, oraz prywatnie w pracowni Wojciecha Gersona, malarza i znakomitego pedagoga. Można się domyślać, że Kazimierz Alchimowicz wyłącznie rysował i malował, zważywszy na rezultaty: już po niecałym roku studiów, w 1871, wystawiał w „Zachęcie”. Mało tego: Akademia Petersburska, patronująca Klasie Rysunkowej, paradoksalne, dwukrotnie nagrodziła byłego powstańca i sybiraka srebrnymi medalami za studia wykonywane w szkolnej pracowni!

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Na etapie", 1894 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Na etapie”, 1894 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Portret malarza Władysława Ciesielskiego", 1876 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Portret malarza Władysława Ciesielskiego”, 1876 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Co dalej? Monachium i studia akademickie w pracowni Sandora (Aleksandra von) Wagnera, ówczesnej sławy. Po dwóch latach Alchimowicz opuścił Akademię monachijską udekorowany dwoma brązowymi medalami i dużym srebrnym – za olejne studia modeli. Doskonale ukształtowany artystycznie wybrał się z wizyta do brata, Hiacynta, który we Francji osiadł w Perpignan, gdzie przerwał karierę rysownika technicznego przy budowie kolei i rozpoczął – kto wie, może z zachętą Kazimierza – studia malarskie. Z południa Francji – wraz z bratem, który po kilku miesiącach studiów wróci do Perpignan, żeby tam objąć posadę licealnego profesora rysunku – wyjechał i osiadł w Avon w rejonie Sekwany i Marny, skąd miał o wiele bliżej do Paryża. Tam pracował i utrzymywał się z malowania na fajansie i porcelanie. Jeszcze bliżej Paryża – był przez dziesięć miesięcy szefem pracowni ozdób artystycznych w Fontainebleau. Wystawiał w Paryżu na oficjalnym Salonie. Kupowano jego pejzaże i sceny rodzajowe. Poważniejszą tematycznie kompozycję Więzień wystawił w 1877 roku w Gandawie. Równocześnie posyłał systematycznie kompozycje dotyczące polskich losów do Krakowa, gdzie cenzura nie szalała jak w Królestwie. Wystawiano je od 1874 niemal rok po roku aż do 1902, w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. Duże wrażenie zrobił tam Pogrzeb na Uralu (na podstawie własnych szkiców artysty z katorgi), rozczulił i wzruszył Los Polaków, budziła podziw dzięki wartościom plastycznym Śmierć Margiera (udzielnego księcia litewskiego), siłą sugestii przekonywał Chrześcijański męczennik, dreszcz emocji wywoływały makabryczne okoliczności obrony zamku olsztyńskiego na Szlaku Orlich Gniazd przez tytułowego Kaspra Karlińskiego…

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Akt męski siedzący", 1873 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Akt męski siedzący”, 1873 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Akt męski stojący, tyłem", 1873 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Akt męski stojący, tyłem”, 1873 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Wreszcie chwila oddechu i w roku 1891 coś dla wytwornego wystroju gabinetu pana (jeśli żona nie ma obiekcji): litewska Milda, bogini miłości. To smakowite płótno z doskonale namalowanym aktem kobiecym naturalnej wielkości cieszyło się niesłabnącym powodzeniem, z aplauzem przyjmowana niebawem i nagradzana na wystawach europejskich i w Ameryce, doczekała się trzech, a może i więcej replik. Artysta dokonywał w nich pewnych zmian, trudno powiedzieć, czy drobnych, w każdym razie na zmniejszonej replice Milda jest nieco pulchniejsza niż w pierwotnej wersji.

Mildę pokazano po raz pierwszy, i od razu z sukcesem, w monachijskim Glaspalast latem w 1890, a jesienią obraz w Warszawie otrzymał nagrodę w konkursie im. Wojciecha Gersona i był wystawiony w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych. Rok później Mildę eksponowano w Salonie Krywulta, a po entuzjastycznym, jak nadmieniłem, przyjęciu w krakowskim TPSP obraz tryumfował na wielkiej, trwającej niemal pół roku, Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Berlinie. Tam zdobył mały złoty medal. W Chicago na wielkiej wystawie World’s Columbian Exposition w 1892 roku Milda cieszyła oko pośród pięciu obrazów Alchimowicza, w roku 1894 wystawę przeniesiono do San Francisco i do Los Angeles. Pośród obrazów polskich artystów z tamtej wystawy Milda Alchimowicza znalazła się wiosną 1895 roku na aukcji w Nowym Jorku, przy 1292 Broadway i została sprzedana o wiele drożej niż wyceniona zresztą wysoko monumentalna kompozycja wielofiguralna Wojciecha Gersona.

Modelka pozująca do obrazu Kazimierza Alchimowicza "Milda", w pracowni artysty w Warszawie, ok. 1889 - 1890 rok źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Modelka pozująca do obrazu Kazimierza Alchimowicza „Milda”, w pracowni artysty w Warszawie, ok. 1889 – 1890 rok źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Milda", 1910 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Milda”, 1910 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Pasmo sukcesów. 1894 – srebrne medale: najpierw w San Francisco, następnie na Powszechnej Wystawie Krajowej, gdzie eksponował Modlitwę cierpiących i fascynującą Goplanę, półakt młodej kobiety, wyłaniającej się kusząco z fal jeziora. Romantyczna i apetyczna, rzec by można. I znakomicie to malowane. „O „finezji w kładzeniu farb i wywoływaniu natury małymi środkami” przez Kazimierza Alchimowicza pisał już sześć lat wcześniej Stanisław Tomkowicz przy okazji entuzjastycznie przyjętej przez widzów kompozycji Ostatnie chwile kniazia Michała Glińskiego w więzieniu, eksponowanej na I Wielkiej Wystawie Sztuki Polskiej w Krakowie. Artysta, niezwykle płodny i czynny jako plastyk do końca życia, (w jubileuszowym dlań roku 1913 prasa nadmieniała, że w pięćdziesięciolecie twórczości wprawdzie „podupadły na siłach” wskutek sklerozy, „kochany przez kolegów” nie przestaje malować), wykonywał także polichromie kościelne w Starej Błotnicy, rozliczne obrazy ołtarzowe, no i rzeźbił. W trudnym dziś do zidentyfikowania kościele także w Królestwie Polskim jeszcze w 1913 można było podziwiać jego Chrystusa na krzyżu, dzieło snycerskie naturalnej wielkości.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Najem robotników", 1893 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Najem robotników”, 1893 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Wracamy do Pogrzebu Gedymina, monumentalnego płótna, które sam autor w notce prasowej nazwał „Powrotem Litwinów spod Wielony z zabitym Wielkim Księciem Giedyminem”. Malowniczy pejzaż z rosochatymi konarami i rozszczepiającymi się w świetle liśćmi, charakterystycznymi dla twórczości Alchimowicza, to efekt studiów z natury, które wykonywał artysta w okolicach Wilna, a także w Werkach i Trokach. Kondukt. Procesja pogrzebowa wielkiego księcia wiedzie z pola bitwy, w której poległ w potyczce z wojskami zakonu krzyżackiego w 1341. Litewscy wojownicy prowadzą Krzyżaków jako jeńców wojennych. Procesję otwierają muzycy, kapłan i wajdelota, ogłaszający zgon Giedymina. Dalej płaczące kobiety i litewscy wojownicy. Jeden z nich dmie w róg, za nim arcykapłan Lizdejko, poprzedza niosących zwłoki Giedymina. Za marami synowie wielkiego księcia, Kiejstut i Olgierda z flagą z Słupami Giedymina – godłem Litwy. Trzeba zaznaczyć, że artysta, opiewający swoje rodzinne strony, wystawiał za granicami zawsze w dziale malarzy polskich.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Pogrzeb Giedymina", 1888 rok, źródło:  Muzeum Narodowe w Krakowie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Pogrzeb Giedymina”, 1888 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie.

Od roku 1890 Kazimierz Alchimowicz nauczał rysunku w warszawskiej ambitnej szkole malarstwa dla kobiet, właśnie otwartej przez Bronisławę Poświkową, notabene matkę przyszłej aktorki Ireny Solskiej. W roku 1898 wystawił w krakowskim TPSP dwanaście nasyconych światłem i kolorem obrazów inspirowanych lekturą Pan Tadeusza Adama Mickiewicza oraz dwanaście ilustracji, wiernych tekstowi dzieła Wieszcza. Szukając wytchnienia podróżował po kraju, utrwalając w obrazach malownicze motywy okolic Kazimierza nad Wisłą. Wspomniałem, że malował do końca, jeszcze w 1913 roku portretował Józefa Chełmońskiego, ale chyba ostatnim akordem jego najwartościowszej twórczości była przesycona dziennym światłem, romantyczna, a realistycznie ujęta kompozycja Nad grobem Soplicy (1900). Dwa lata później wystawił obraz, który znacznie odbiegał od jego mistrzowskiego genre. To stworzona w duchu symbolizmu kompozycja Skarga Pawęski i Matejko w pozagrobowym życiu (apoteoza dwóch geniuszów). Płótno, które znam tylko z czarnobiałej reprodukcji, zakomponowane sztywnawo, dziś zdające się odpychać rodzajem nieznośnej, choć dekoracyjnej powagi, tak opisuje współczesny badacz Kazimierz Ożóg: „Na pierwszym planie na fotelu siedzący Skarga (prawą dłoń opierający na trzymanej na kolanie grubej księdze), oderwany zostaje od swoich uczonych zajęć przez Matejkę, który stojąc obok niego, gestem ręki zaprasza do lektury swego płótna, stojącego w głębi, odsłanianego właśnie przez unoszącego się w górnej części kompozycji anioła. Za plecami dwóch głównych postaci majaczy kolejne ważne arcydzieło Matejki, Rejtan – upadek Polski”. To już był, rzec by można, zupełnie inny Kazimierz Alchimowicz.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Dziewczynka w lesie", 1893 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Dziewczynka w lesie”, 1893 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) "Dziewczynka na tle pejzażu", 1905 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

Kazimierz Alchimowicz (1840-1916) „Dziewczynka na tle pejzażu”, 1905 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie.

 

Źródła:

  • Irena Jakimowiczowa, hasło „Kazimierz Alchimowicz” w I tomie Słownika artystów polskich…, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, r. 1971.

  • Mieczysław Treter, hasło „Kazimierz Alchimowicz” w Internetowym Polskim Słowniku Biograficznym, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/kazimierz-alchimowicz-1840-1916-malarz [dostęp 2 stycznia 2005].

  • Jubileusz półwiecza twórczości Kazimierza Alchimowicza w „Kurierze Litewskim” nr 69, rocznik 9, Wilno 1913.

  • https://artinfo.pl/dzielo/milda-bogini-milosci-1890 [dostęp 3 stycznia 2025].

  • Wystawa obrazu Kazimierza Alchimowicza Pogrzeb Giedymina, 10 października 2023 r. – 14 stycznia 2024 r., [Wilno] Muzeum Narodowe Pałac Wielkich Książąt Litewskich, https://instytutpolski.pl/vilnius/pl/2023/10/05/wystawa-obrazu-kazimierza-alchimowicza-pogrzeb-giedymina/ [dostęp 22 grudnia 2024]

  • Kazimierz Ożóg, Ikonografia skargowska w publikacji zbiorowej Ks. Piotr Skarga SJ (15361612) / Życie i dziedzictwo, Kraków 2012.

Autor: Marek Sołtysik

Prozaik, poeta, dramaturg, krytyk sztuki, edytor, redaktor, artysta malarz i grafik, ilustrator, był pracownikiem w macierzystej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w której ostatnio sporadycznie wykłada. Od roku 1972 publikuje w prasie kulturalnej. Autor kilkudziesięciu wydanych książek oraz emitowanych słuchowisk radiowych, w tym kilkunastu o polskich artystach, prowadzi także warsztaty prozatorskie w Studium Literacko-Artystycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ulubiony artysta: Rafał Malczewski.

zobacz inne teksty tego autora >>