Należał do artystów urodzonych pod szczęśliwą gwiazdą. Jeśli nawet upadał, to na miękkie. Apoloniusz Kędzierski (1861–1939) opuścił rodzinny Suchedniów w Kieleckiem wraz z rodzicami jako trzylatek. Stało się to wskutek represji po upadku Powstania Styczniowego; należy się domyślać, że zaborca odebrał ziemię Feliksowi i Magdalenie z Kucharzewskich. Kędzierscy po krótkim pobycie w Warszawie, gdzie było drogo, przenieśli się do Radomia. Tam niestety rychło pomarli. Pozostawili dziesięcioro dzieci. Apoloniuszem zaopiekował się Stanisław Lessel, radomski filantrop spokrewniony ze sławnym już wówczas malarzem Józefem Brandtem. Lessel, oficer wojsk polskich, odznaczony krzyżem Virtuti Militari, po upadku Powstania Listopadowego na emigracji, po powrocie na ziemie polskie, dzierżawiąc Konary pod Radomką, prowadził pożyteczną działalność, budował nowoczesne młyny, cegielnie, zapewniał chłopom i robotnikom dach nad głową, a po przeniesieniu się do Radomia był kuratorem i dobrodziejem szpitala św. Kazimierza i, oczywiście, mecenasem sztuki. Lessel miał komu pomagać; wszak już dziesięcioletni Apoloniusz Kędzierski jako uczeń gimnazjum w Radomiu otrzymał za studium rysunkowe głowy z gipsowego odlewu pochwałę Akademii Petersburskiej! (Pomyśleć, że w takich złych czasach odbywał się cyklicznie specjalny konkurs dla uczniów szkół niższych o średnich!). I to właśnie Lessel, obserwujący postępy wybitnie uzdolnionych chłopców – bo nie tylko Kędzierskiego, lecz także jego rówieśnika, przyjaciela i kolegi z ławy szkolnej, Mariana Zarembskiego (o którego dziele i dziejach ciekawie pisała na portalu „Sztuki Piękne” Katarzyna Łomnicka) – zetknął ich około roku 1877 z Józefem Brandtem. Odtąd Kędzierski i Zarembski spędzali wakacje w podradomskim Orońsku, w posiadłości Brandta, pracując tam pod okiem mistrza w plenerze. (Brandt, bodaj najsławniejszy wówczas malarz, osiadły z pracownią w Monachium, przez letnie miesiące bawił w kraju). Niebawem Apoloniusz Kędzierski został korepetytorem Władysława Pruszaka, pasierba Brandta. 

Apoloniusz Kędzierski na bryczce w Orońsku, 1891 rok, fotografia ze zbiorów Józefa Brandta, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Apoloniusz Kędzierski na bryczce w Orońsku, 1891 rok, fotografia ze zbiorów Józefa Brandta, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Brandt z coraz większym zainteresowaniem oglądał rysunki dziewiętnastoletniego Apoloniusza. Już się nie zastanawiał i polecił młodemu artyście dwa z nich wysłać do „Tygodnika Illustrowanego”, jednego z najlepszych pism warszawskich, w których sztab znakomitych drzeworytników – ksylografów reprodukcyjnych przenosił na płytki z twardego drewna czarnobiałe sploty i układy linii nawet ślady pędzla najznakomitszych malarzy celem przekazania ich czytającej publiczności w olbrzymich jak na tamte czasy nakładach. I tak to z reprodukcjami rysunków Kędzierskiego zapoznali się światlejsi czytelnicy prasy Królestwa, tak jak do tej pory zapoznawali się w podanymi w ten sposób podobiznami dzieł braci Gierymskich, Brandta, Wierusz-Kowalskiego, Streitta, Kozakiewicza, Czachórskiego, Stanisława Witkiewicza, Chełmońskiego. To już wyższa szkoła jazdy! Żeby jednak nie przewróciło się w głowie, trzeba było Apoloniuszowi odbyć bardziej regularne studia w warszawskiej Klasie Rysunkowej u Wojciecha Gersona (malarstwo) i Antoniego Kamińskiego (rysunek). Spróbował sił, dając na jedną z wystaw kompozycję malarską podpisaną Apoloniusz Gorysz. Udało mu się zmylić profesora Gersona, który nie zalecał uczniom wystawiać swoich prac, a także komisję kwalifikacyjną. Szybko znalazł się amator, który kupił obraz; czy może być lepsza satysfakcja dla wstępującego twórcy? Po trzech, czterech latach, kiedy młody artysta poczynił więcej niż postęp oraz zaczął wystawiać i sprzedawać obrazy w warszawskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, Józef Brandt udzielił mu subwencji na studia w Akademii Monachijskiej. Dwa semestry na przełomie 1886/87 w dobrej pracowni Nicolasa Gyzisa, potem rok pracy własnej i studiowania obrazów mistrzów w monachijskich Pinakotekach. W 1889 ruszył na podbój Warszawy.

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Antek astronom", 1890 rok, źródło: Desa Unicum

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Antek astronom”, 1890 rok, źródło: Desa Unicum

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Prządka", około 1900 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Prządka”, około 1900 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Nie było to łatwe z powodu pewnej zapiekłości konserwatywnych sądów warszawskich krytyków i malarzy związanych z Zachętą. Ci, można by rzec, klerkowie, za nic sobie mieli głosy krytyki francuskiej i niemieckiej; niekiedy tylko z łaski przyjmowali na salony obrazy rodzimych twórców wysoko ocenionych w Europie. Kędzierski miał więcej szczęścia. Już w roku 1891 jego obraz, scena rodzajowa pt. Astronom wiejski (inny tytuł: Antek-astronom) uzyskał III nagrodę w dorocznym konkursie malarskim Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Płótno o bardzo odważnej kompozycji powstało w roku 1890 najpewniej w Warszawie. Więcej niż połowę obrazu wydłużonego w pionie stanowi gwiaździste niebo. Głowa chłopca w chłopskiej czapce przecina linię horyzontu; widz, zahaczony niejako na tym pograniczu błękitu nieba i oliwkowej zieleni słabo oświetlonej łąki, śladem spojrzenia chłopca wodzi po nieboskłonie. Mały Wóz i Wielki Wóz. Antek-astronom to pastuszek, który zapomniał o swoich obowiązkach, zafascynowany tajemnicami kosmosu. Obraz trafił do serc nie tylko nadwiślańskich „sierioznych” krytyków, odniósł dwa lata później sukces w Chicago: został odznaczony i zakupiło go muzeum w St. Louis. Obraz tak się podobał, że artysta od roku 1890 i w latach późniejszych (nawet w roku 1920) namalował jeszcze kilka wersji Wiejskiego astronoma. Mniejszych i różnych formatów. Wersja nagrodzona, dziś pozostająca najpewniej w Stanach Zjednoczonych, liczyła ok. 2,5 m. wysokości. Realizm z odrobiną sentymentalizmu wyraźnie procentował. Podobnie było już z całkowicie realistycznym obrazem pt. Przesiewanie (lub Podsiewanie); płótno przedstawiające chłopkę z sitem i bawiące się dziecko w stodole, wypełnione z refleksami światła słonecznego przebijającego pomrokę, powstało ok. roku 1893, rok później otrzymało srebrny medal na Wystawie Krajowej we Lwowie, następnie w 1900 brązowy medal na Wystawie Powszechnej w Paryżu, a artysta malował kolejne wersje;  ostatnia, zresztą znakomita, powstanie w roku 1925!

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Dziewczyna z dzbanem", ok. 1900 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Dziewczyna z dzbanem”, ok. 1900 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Dziewczyna z sitem", źródło: Connaisseur Kraków

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Dziewczyna z sitem”, źródło: Connaisseur Kraków

Nie z samych sukcesów składa się życie. Kędzierski próbował utrzymać się na powierzchni z udzielania nauki rysunku. To nie było jego powołanie. Nie najgorzej zarabiał, dostarczając swe rysunki do druku w „Tygodniku Illustrowanym”. (Zamówienia na ilustracje książkowe jeszcze się nie sypnęły; otrzyma je dopiero po latach, gdy już będzie w nim mniej żaru. Jego rysunki poznają wtedy także czytelnicy warszawskiego „Tygodnika Powszechnego” i „Kłosów”). Wybadał teren i wyjechał. O niebo taniej było jednak na Polesiu, gdzie malował w plenerze. Imał się zajęć pedagogicznych, ale przede wszystkim obserwował naturę. Oczyścił paletę z czerni i barw brunatnych, korzystał z pamięci plastycznej; wszak dobrze zapamiętał obrazy francuskich impresjonistów, które oglądał na dużej wystawie w ostatnim roku swego pobytu w Monachium. Z bagażem świetlistych  studiów w szkicownikach, w głowie i w sercu wrócił do Warszawy, w roku 1894 wynajął mieszkanie z pracownią przy ul. Senatorskiej 36 (będzie tam mieszkał do końca życia). Malował, obsyłał obrazami wystawy w warszawskiej Zachęcie – raz po raz wchodził w skład komitetu TZSP –  i w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1902 ożenił się z malarką Stanisławą z Fijałkowskich. Tego samego roku wyjechał w podróż po Europie w towarzystwie… Kazimierza Życkiego, właściciela kawiarni Udziałowej u zbiegu Nowego Światu i Alei Jerozolimskich, do której, świeżo powstałej, Kędzierski zaprojektuje – po powrocie przez Wiedeń i Budapeszt – dekorację wnętrz. Belgia, Francja, Włochy, panowie się rozumieli jak artysta z restauratorem, czego nie mogli zrealizować w kraju, dokonali na Zachodzie: zwiedzali wystawy sztuki dekoracyjnej i rzemiosł artystycznych, robili notatki i szkice, które wkrótce zaowocują wyposażeniem wnętrz kawiarnianych i warszawskich magazynów handlowych zarówno malowidłami ściennymi, jak i pieczołowicie dobranymi meblami i bibelotami, projektowanymi od A do Z przez Kędzierskiego i wykonywanymi przez czeladników i uczniów szkoły koszykarskiej w Serocku nad Narwią, gdzie goszcząc u swego brata, Antoniego, miejscowego lekarza, udoskonalał zajęcia w szkole, będzie uczył barwienia wikliny, glazurowania ceramiki.

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Głowa młodej łowiczanki", ok. 1910 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Głowa młodej łowiczanki”, ok. 1910 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Dziewczyna", 1911 rok, źródło: Agra Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Dziewczyna”, 1911 rok, źródło: Agra Art

Stawał się wziętym specjalistą w tej dziedzinie, w 1901 namalował przepyszne konie na plafonie w Filharmonii Warszawskiej, projektował wystrój innych kawiarni i wytwornych sklepów, m.in. Holenderki, filii Udziałowej, ekskluzywnej kawiarni, miejscu spotkań bohemy artystycznej i wyższych sfer, przemysłowców, ich kibiców i snobów. Wcześniej nabył wprawy w polichromii, pracując przez kilka sezonów wiosenno-letnio-jesiennych zarówno przy renowacji, jak i realizacji całkiem nowych malowideł ściennych w kościołach Głuchowa, Mydłowa Opatowskiego, Soboty i we Włocławku, wykonywanych zespołowo – głównie ze Stanisławem i Zdzisławem Jasińskimi – na zlecenie Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości. (Skoro już tutaj jesteśmy, trzeba dodać, że Kędzierski po śmierci Zdzisława Jasińskiego napisze o nim książkę i w ten sposób nie dopuści do całkowitego zapomnienia tego oryginalnego malarza. Nawiązując zaś do spraw koleżeńskich, nie od rzeczy będzie wspomnień pomoc Kędzierskiego podczas malowania przez Leona Wyczółkowskiego Ukrzyżowanego Chrystusa z donatorami, polskimi królami, w ołtarzu głównym kościoła w Rykach).

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Łowiczanka", 1913 rok, źródło: Agra Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Łowiczanka”, 1913 rok, źródło: Agra Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Łowiczanka", źródło: Agra Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Łowiczanka”, źródło: Agra Art

Chyba najczęściej reprodukowanym obrazem Apoloniusza Kędzierskiego jest niewielka olejna kompozycja Dziewczyna z dzbanem. Obraz, malowany przez artystę w pełni sił twórczych i witalnych w roku 1900, jest przykładem doskonałości artystycznej, pewności i odwagi w operowaniu zarówno kolorem, jak i walorem. Biała, z fioletowawymi refleksami bluzka i złociste loki dziewczyny przedstawionej w ruchu stykają się z niemal czarnym, w istocie szmaragdowo nasyconymi tłem głębi lasu na drugim i trzecim planie. Ryzykowne z pozoru zestawienie tu nie „dziurawi” obrazu, przeciwnie, podkreśla wrażenie prawdziwości uchwyconej chwili. Stuprocentowo pewny dukt pędzla, umiejętne redukowanie szczegółów, soczystość barw rzucanych z werwą na płótno, wszystko to składa się na znakomite malarstwo, na które czekają zarówno leksykony historii sztuki, jak i gabinety światłych ludzi wolnych zawodów.

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Rybak", 1897 rok, źródło: Agra Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Rybak”, 1897 rok, źródło: Agra Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Rybak", źródło: Polswiss Art

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Rybak”, źródło: Polswiss Art

Tak tryumfująco wszedł na rynek sztuki malarz w pełni sił i w ciągu pierwszego dwudziestolecia XX w. funkcjonował jako przykład artysty, który odniósł sukces i nie spoczął na laurach. Od roku 1919 stopniowo jednak zarzucił technikę olejną, w której się sprawdził. Pozostał przy akwareli i doskonalił tę trudną technikę. Być może pogarszający się gwałtownie stan zdrowia Kędzierskiego nie pozwalał na wysiłek zapełniania dużych powierzchni płócien i – proszę się nie śmiać – unoszenia palety dzień w dzień po sześć, osiem godzin, może szkodziły mu wyziewy farb i spoiw, dość, że olejno malował sporadycznie i raczej tylko wtedy, gdy na zamówienie powtarzał wypróbowane motywy. Był członkiem elitarnego Towarzystwa Artystów Polskich Sztuka, grupy Odłam, stowarzyszenia Pro Arte, kultywującego nieco już skostniały realizm, bliski naturalizmowi, należał do Klubu Akwarelistów, a z ramienia Zachęty kierował bardzo pożyteczną pracownią rysunku aktu, pomocną dla artystów, których nie było stać na opłacenie modeli. Musiał mieć duży autorytet, ponieważ pomimo sympatyzowania z kręgami zachowawczej Zachęty wszedł w skład rady zbliżonego do kół rządowych Instytutu Propagandy Sztuki. Został wyróżniony prestiżową i atrakcyjną finansowo nagrodą Polskiej Akademii Umiejętności, przyznawaną za najlepszy obraz roku (Mury klasztorne z r. 1923), I Nagrodą Plastyczną Miasta Warszawy w 1927, Wielkim Złotym Medalem Polskiej Wystawy Krajowej w Poznaniu w 1929, wreszcie nagrodą TPSP w Krakowie w r. 1930. Odznaczono go krzyżem oficerskim i krzyżem komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Wystawiał regularnie aż do wybuchu II wojny światowej. Zmarł w oblężonej Warszawie. Żona, malarka i córka, późniejsza malarka, robiły w tamtych warunkach wiele, aby zabezpieczyć dorobek twórczy zmarłego. Wszystkie jednak dzieła, znajdujące się w pracowni spłonęły w 1944, kiedy Niemcy podpalali budynki w odwecie po Powstaniu Warszawskim. Wydawałoby się, że pozycja Apoloniusza Kędzierskiego w polskiej sztuce została ugruntowana. Nic podobnego. W ciągu półwiecza najwyżej jakieś wzmianki, znaczek pocztowy z podobizną Dziewczyny z dzbanem i to wszystko. Nie wystarczy być świetnym artystą, nie wystarczy szczęście w życiu. Trzeba je mieć także po śmierci.

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) "Na błotnistej drodze", 1890 rok, źródło: Sopocki Dom Aukcyjny

Apoloniusz Kędzierski (1861-1939) „Na błotnistej drodze”, 1890 rok, źródło: Sopocki Dom Aukcyjny

 

Źródła:

  • Janina Wiercińska, hasło „Apoloniusz Kędzierski” w III tomie Słownika Artystów Polskich…, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk 1979

  • Jacek Wegner, Apoloniusz Kędzierski, malarz warszawski, „Stolica” 1962, nr 15/16

  • Mirosław Pakuła, Apoloniusz Kędzierski artysta, który malował nad Narwią, „Gazeta Powiatowa. Jabłonno, Legionowo, Nieporęt, Serock, Wieliszew”, 13 sierpnia 2021

  • „Spotkania z Historią – Obrazy z życia Apoloniusza Kędzierskiego”, https://www.youtube.com/watch?v=4zBiqJ_5u-w [dostęp 14 lipca 2025]

Autor: Marek Sołtysik

Prozaik, poeta, dramaturg, krytyk sztuki, edytor, redaktor, artysta malarz i grafik, ilustrator, był pracownikiem w macierzystej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w której ostatnio sporadycznie wykłada. Od roku 1972 publikuje w prasie kulturalnej. Autor kilkudziesięciu wydanych książek oraz emitowanych słuchowisk radiowych, w tym kilkunastu o polskich artystach, prowadzi także warsztaty prozatorskie w Studium Literacko-Artystycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ulubiony artysta: Rafał Malczewski.

zobacz inne teksty tego autora >>