Pisarz i krytyk Artur Schroeder nazwał ją malarką ginących dworków. Odebrała wszechstronne wykształcenie plastyczne. Córka weterana powstania styczniowego, leśniczego w dobrach Habsburgów w Zwardoniu i pisarki, nauczycielki ludowej, po perypetiach zdrowotnych i nauce w konwentach zakonnych i świeckich, Bronisława Janowska (1868–1953) egzaminem z literatury ukończyła w Krakowie słynne kursy Baranieckiego, na których uczęszczała także na zajęcia rysunku i rzeźby, prowadzone m.in. przez niestrudzonego Józefa Siedleckiego, którego Stanisław Witkiewicz pełen dlań podziwu nazwał „dziwnym człowiekiem”. Siedlecki pokazał rysunek uczennicy, studium gipsowego odlewu rzeźby antycznej, Janowi Matejce, mistrz wysoko ocenił studium. Dalszego ciągu nie było. Bo choć Bronisława wykazywała się nadzwyczajnymi zdolnościami plastycznymi, z braku środków i na prośbę matki wstąpiła do seminarium nauczycielskiego, a rok po jego ukończeniu objęła w r. 1891 posadę nauczycielki wiejskiej w malowniczej, wysoko położonej Siołkowej koło Grybowa. Pod opieką Bronisławy, która zamieszkała w Siołkowej z matką, znajdowało się dziewięćdziesięcioro dzieci. Wiosną 1895 r. dzięki staraniom Bronisławy Janowskiej została założona w szkole czytelnia ludowa pod egidą Towarzystwa Oświatowego. Po pięciu latach pracy zagrożona gruźlicą otrzymała od władz szkolnych urlop zdrowotny. Na zaproszenie brata, Stanisława Janowskiego, malarza zatrudnionego przy malowaniu kolosalnej Panoramy Tatr z Miedzianego, wyjechała do Zakopanego. Minął pierwszy tydzień i zrozumiała, że od sztuki już nie będzie odwrotu.

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Noc pod Giewontem. Projekt makaty", źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Noc pod Giewontem. Projekt makaty”, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Pola", źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Pola”, źródło: Connaisseur

Malarz niemiecki Ludwig Boller, specjalista w malowaniu panoram, współpracujący w Zakopanem z Apolinarym Kotowiczem, Kasprem Żelechowskim i Wojciechem Gersonem, udzielał Bronisławie fachowych lekcji malarstwa. Mieszkała w schronisku nad Morskim Okiem, tam zaczynała samodzielnie malować. Poznała blisko ludzi kultury: poetę Kazimierza Tetmajera i aktora Ludwika Solskiego. Już jesienią 1895 roku wyjechała, za bratem, do Monachium, wówczas jeszcze stolicy sztuki. Boller, który miał tam pracownię, udzielał jej nadal lekcji malarstwa. Była pożądanym gościem w pracowni Olgi Boznańskiej. Tam miała okazję poznać wielu polskich monachijczyków, m.in. Aleksandra Gierymskiego, Stanisława Grocholskiego, Alfreda Wierusz-Kowalskiego. Opuściła Monachium pod koniec czerwca 1896 roku, zaraz po pogrzebie Ludwiga Bollera, który zmarł śmiercią malarza panoram: podczas pracy spadł z rusztowań, a przeniesiony do jego monachijskiej pracowni skonał 11 maja w wieku trzydziestu czterech lat. Wiosną 1898 roku, już w Krakowie, zaręczyła się z Ludwikiem Solskim. Aktor dla niej rozwiódł się z pierwszą żoną, tymczasem Bronisława potajemnie zaręczyła się z Cezarym Zawiłowskim i pod pretekstem niezgody na zmianę wyznania z katolickiego na ewangelicko-augsburskie, zerwała z Solskim. Najpewniej potrzebowała wolności i swobody niezbędnej do kontynuacji pracy twórczej.

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Dworek szlachecki w nocy", lata 20. XX wieku, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Dworek szlachecki w nocy”, lata 20. XX wieku, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Dworek jesienią", źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Dworek jesienią”, źródło: Connaisseur

Wiosną 1899 roku, trzydziestoletnia, znów w Monachium, zrobiła coś, co było najwłaściwsze dla rozwoju jej talentu: wstąpiła do prywatnej, niezależnej szkole malarskiej Antona Ažbego. Ažbe był Słoweńcem, sam nie dbał o własne obrazy, zazwyczaj pozostawał je nie dokończone, pełne siły wyrazu, wychował natomiast wielu sławnych potem artystów. Uczył przede wszystkim malarskiego gestu, preferował rozmach, szerokie szczecinowe pędzle i siłę decyzji, poprzedzone długotrwałą, wnikliwą obserwacją zarówno płótna, jak i malowanego przedmiotu. Ze szkoły Ažbego wyszedł m.in. Vassily Kandinsky, ale także jeden z najwybitniejszych polskich malarzy Konrad Krzyżanowski, dzięki któremu Janowska poznała innego studenta Ažbego, przeambitnego Tadeusza Rychtera… z którym się oczywiście zaręczyła. Była już wtedy jakoś tam znana, w każdym razie zauważona, nagrodzona przez Ažbego dwustumarkową premią. Latem 1899 otrzymała spore dwuletnie stypendium, w uznaniu postępów, ale głównie jako sierota po powstańcu styczniowym, przyznane przez Muzeum Polskie w Rapperswilu i fundację im. hr. Krystyna Ostrowskiego. Mogła spokojnie kontynuować studia w Monachium, robiła wypady plenerowe w okolice Dachau, wystawiła w Kunstvereinie kilkadziesiąt studiów – większość z nich została sprzedana. Nie miała problemów finansowych, zwłaszcza że wiosną 1900 Wydział Krakowy we Lwowie przyznał jej roczne stypendium w niebagatelnej kwocie, umożliwiające studia w monachijskiej pracowni Simona Hollósy’ego, wybitnego realisty, zarówno w twórczości własnej, jak i działaniach pedagogicznych kładącego nacisk na gry barwne dziennego światła. Na krótko wpadła do Lwowa, gdzie wzięła ślub z Tadeuszem Rychterem. Małżonkowie zwiedzili zachodnią Europę, w muzeach napatrzyli się na dzieła sztuki, znane im dotąd z czarnobiałych reprodukcji, z końcem lata 1901 zamieszkali w Krakowie. Jesienią ślub brata artystki, Stanisława Janowskiego, z uznaną już pisarką Gabrielą Zapolską, rodzinnie przybliżył dla niej świat teatru. Czas jednak na wrażenia z kontaktu z obrazami Bronisławy Rychter-Janowskiej, które przyniosły jej rozgłos i popularność. Często reprodukowane na kartach pocztowych, najpełniej prezentują się do dziś w oryginałach, nie tracących świeżości mistrzowsko zestawianych kolorów. Mistrzowsko, a jednocześnie efektownie. Bez śladu artystycznej blagi.

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "W salonie", przed 1927 rokiem, źródło: Polswiss Art

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „W salonie”, przed 1927 rokiem, źródło: Polswiss Art

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "W słoneczny dzień",  1936 rok, źródło: Desa Unicum

 Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „W słoneczny dzień”, 1936 rok, źródło: Desa Unicum

Wnętrz polskich dworków i dworków widzianych z podjazdu powstało pod jej pędzlem kilka tysięcy. Na Kresach, w Galicji, w Królestwie. Malowane zazwyczaj na niewielkich tekturkach, przyciągają niepowtarzalnym urokiem, jakieś środziemnomorskie wręcz ciepło emanuje z tych wnętrz i sarmackich pejzaży ze sztafażem, dając widzowi poczucie bezpieczeństwa. Lekka ręka i podatny pędzel malarki. Światło dzienne, słońce odbite w parkietach, we framugach okien i na parapetach, czyjaś obecność zaznaczona lub niedopowiedziana, świetlistość, wreszcie – na ile pozwalają małe formaty – rozmach. Można by zaryzykować twierdzenie, że Bronisława Rychter-Janowska, posługując się realistycznym warsztatem, rozjaśniła paletę i zgrabnie połączyła to, co najmniej radykalne u impresjonistów ze swoistym, szorstkim ekspresjonizmem. Połączyły się w jej twórczości trzy nurty: doskonały warsztat szkoły monachijskiej, temperament oswobodzony w szkole Ažbego, wreszcie lekkość form nabyta w pracowni Franza von Lembacha. Działo się w jej obrazach coś podobnego jak w dziełach Louisa Corintha, Maxa Liebermana. Z uwzględnieniem proporcji, ma się rozumieć. Z sukcesem sprzedawała swoje pejzaże w Zakopanem, w Krakowie wykonywała portrety na zamówienie, m.in. Heleny Modrzejewskiej. W przerwach między podróżami artystycznymi – we Florencji uzyskała pozwolenie na kopiowanie dzieł w tamtejszych muzeach, uzupełniała studia w Instituto di Belle Arti – wykonała kostiumy do dramatu Stanisława Wyspiańskiego Bolesław Śmiały. Współpracowała z kabaretem Zielony Balonik.

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Wejście do pomarańczarni", 1925 rok, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Wejście do pomarańczarni”, 1925 rok, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Ruiny świątyni Kastora i Polluksa w Agrygencie" ("Girgenti"), 1913 rok, źródło: Desa Unicum

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Ruiny świątyni Kastora i Polluksa w Agrygencie” („Girgenti”), 1913 rok, źródło: Desa Unicum

W małżeństwie zaczynało się psuć. Bronisława ceniła sobie wolność – na dwa miesiące kuracji w sanatorium hiszpańskich Braci Miłosierdzia w Nettuno wybrała się z przyjaciółką. Mąż artysta nie tak sobie wyobrażał związek, począł lekceważyć twórczość żony, mało tego – zablokował jej kandydaturę do ważnej Nagrody im. Probusa Barczewskiego, przyznawanej corocznie przez Akademię Umiejętności polskiemu twórcy najlepszego obrazu.. Rychter mianowicie ogłosił publicznie, że żona przypisuje sobie autorstwo obrazów malowanych przez niego! Absurd! Przecież Bronisława Rychter-Janowska wymieniona była przez jury jako autorka obrazów przedstawiających wnętrza dworków – i to były cymelia, dzieła oryginalne, tak jak ona nikt inny nie potrafił malować. Rychter jednak zamącił wodę i uleciała szansa na stypendium. Od tej afery w 1907 roku Rychterowie byli w separacji (rozwód zostanie orzeczony dopiero w 1919). Rychter-Janowska, po perypetiach, zamieszkała u matki w Starym Sączu w malowniczej dworkowej willi polskiej, otoczonej ogrodem. Założyła tam i prowadziła prywatną szkołę malarską. Czesne od czterdziestu czterech początkowo adeptów miało pokrywać jedynie koszty utrzymania pracowni, wynajmowania modeli. Sielski „polski Barbizon” – jak szkołę nazywał we wspomnieniach pamiętnikarz sądecki Wiktor Bazielich – miał krótki żywot, mianowicie dwa lata. Doniesienia o nagich modelach i modelkach wywołały oburzenie kleru i zgorszenie w kołach parafialnych. Próżno było tłumaczyć, że uczniowie rysowali korzystając z gipsowych odlewów klasycznych aktów greckich. Wystawiała i sprzedawała swoje obrazy oraz makaty, które wykonywała w nowym miejscu pobytu matki, w Moszczenicy koło Biecza. Od 1911 mieszkała we Lwowie, w willi szwagierki, Gabrieli Zapolskiej. Rok później gościła w pałacu Rozdole w charakterze nauczycielki rysunku i malarstwa córkom Karola i Małgorzaty Lanckorońskich, stamtąd – via Praga, gdzie miała wystawę, Niemcy i Austrię – dotarła do Rzymu, tam w 1913 w hotelu Excelsior urządziła wystawę, papieżowi Piusowi X ofiarowała obraz, o czym wiadomość dotarła pod polskie strzechy… i artystka powróciła z tarczą do Starego Sącza.

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Portret matki", 1906 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Portret matki”, 1906 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Portret malarza Tadeusza Rychtera w słońcu", ok. 1925 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Portret malarza Tadeusza Rychtera w słońcu”, ok. 1925 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Po wybuchu I wojny światowej włączyła się tam w działania Czerwonego Krzyża. Na krótko, ponieważ już w połowie października 1914 dotarła z matką do Austrii, gdzie m.in. zajmowała się sztuką, przenosząc na płótno wnętrza kościoła w Insbrucku. W sierpniu 1915, znów w kraju, opiekowała się rannymi, działając w szeregach Błękitnych Czerwonego Krzyża w Krynicy, tam też zawiadywała szkołą sztuk zdobniczych dla inwalidów wojennych. W tamtym czasie – do roku 1916 – wykonała kilkanaście portretów oficerów i żołnierzy Legionów Polskich, posługując się głównie węglem i pastelem. Tytuł Damy Czerwonego Krzyża przysługiwał jej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Działała jako przedstawicielka Ministerstwa Spraw Wojskowych oraz Czerwonego Krzyża na rzecz jeńców polskich we Włoszech, których obozy odwiedziła, była korespondentką „Nowej Reformy i Gazety Lwowskiej”. Odwiedzała matkę, która osiadła w Grybowie, o rzut beretem od Siołkowej, gdzie córka rozpoczynała karierę jako nauczycielka. Rok w rok podróżowała do ukochanych Włoch, zwiedziła Azję Mniejszą i północną Afrykę. Była, dziś byśmy powiedzieli, aktywistką na wielu polach, m.in. w krakowskim Związku Opieki nad Zwierzętami. Adoptowała dziewczynkę imieniem Matylda, dała jej swoje nazwisko. Coraz częściej powtarzała motywy, które kilkanaście lat wcześniej zapewniły jej popularność i wywołały przychylne opinie krytyki.

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Macierzyństwo", 1926 rok, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Macierzyństwo”, 1926 rok, źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Przed dworkiem", źródło: Connaisseur

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Przed dworkiem”, źródło: Connaisseur

Mieszkała od roku 1917, już na stałe, w reprezentacyjnej kamienicy w Krakowie przy ul. Dunajewskiego 1, róg Karmelickiej. Jeszcze w roku 1939 otrzymała Złoty Krzyż Zasługi za wybitną działalność artystyczną, w wolnej Polsce miała już medal brązowy Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, wyróżnienie Polskiej Akademii Umiejętności i Srebrny Medal zasługi Włoskiego Czerwonego Krzyża. Z tym wszystkim i ze znikomymi środkami do życia zaskoczyła ją II wojna światowa. Od przypadku do przypadku udawało jej się sprzedać jakiś obraz, przygarnęła schorowanego brata, artystę, rozwiedzionego z Zapolską. Po wojnie, jako malarka ziemiańskich dworków, była wymazywana, miała zniknąć ze świadomości społecznej. Żyła w biedzie, obliczyła, że namalowała około trzech tysięcy prac, głównie olejnych. W 1950 roku, kiedy w najlepsze (a raczej w najgorsze) szalał socrealizm, ocaliła rękopisy Pamiętników (wydanych dopiero w naszych czasach), pamiątki po zmarłym bracie oraz po Zapolskiej, sprzedając je Bibliotece Ossolińskich. Żyła w odosobnieniu. Zmarła w osiemdziesiątym szóstym roku życia. Jej szczątki spoczywają w grobowcu rodzinnym na cmentarzu Rakowickim. Na tablicy nagrobnej kazała wyryć:

„W GŁĘBOKI SPOKÓJ I NIEBIAŃSKĄ CISZĘ

DUSZA SIĘ MOJA ZATAPIA POWOLI

TAM GDZIE JUŻ LUDZKICH GŁOSÓW NIE USŁYSZĘ

GDZIE NIC NIE DRĘCZY I NIC JUŻ NIE BOLI”.

 

Bronisława Rychter-Janowska (1868 - 1953) "Huculskie święcenie gromnic", 1919 rok, źródło: Desa Unicum

Bronisława Rychter-Janowska (1868 – 1953) „Huculskie święcenie gromnic”, 1919 rok, źródło: Desa Unicum

 

Źródła:

  • M. Łodyńska-Kosińska, M. Heydel, hasło „Rychter-Janowska (właściwie Janowska-Rychter)

  • Bronisława Zofia Waleria” w IX tomie Słownika artystów Polskich… pod red. M. Biernackiej, Warszawa 2013

  • Bronisława Rychter-Janowska, Mój dziennik 1912–1950, Warszawa 2016

  • Katalogi z wystaw i kwerendy własne.

Autor: Marek Sołtysik

Prozaik, poeta, dramaturg, krytyk sztuki, edytor, redaktor, artysta malarz i grafik, ilustrator, był pracownikiem w macierzystej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w której ostatnio sporadycznie wykłada. Od roku 1972 publikuje w prasie kulturalnej. Autor kilkudziesięciu wydanych książek oraz emitowanych słuchowisk radiowych, w tym kilkunastu o polskich artystach, prowadzi także warsztaty prozatorskie w Studium Literacko-Artystycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ulubiony artysta: Rafał Malczewski.

zobacz inne teksty tego autora >>