Wolność Olgi Boznańskiej [część I]
Wszyscy, którzy ją znali, nie mogli się nadziwić, że aż tak się zmieniała z chwilą zawiązania fartucha, ustawienia blejtramu na sztaludze, przygotowania palety i uchwyceniu pędzla.
czytaj dalejPowrót Edwarda Okunia [część II]
Studiował sztuki piękne w pracowniach dobrych malarzy pedagogów w Warszawie, Krakowie, w Monachium i w Paryżu; wszędzie nie dłużej niż rok. Rozsadzał go temperament, śpieszno mu było do pracy na własny rachunek…
czytaj dalejPowrót Edwarda Okunia [część I]
Wrażliwy, reagował nie tylko na drgnienia własnej duszy, lecz i na kwestie żywo obchodzące społeczności z obu stron globu.
czytaj dalejPo orbicie Kossaków [dodatek nadzwyczajny!]
Lista uczniów i naśladowców Klanu Kossaków będzie się jeszcze wydłużać. Tymczasem jesteśmy świadkami kolejnej intrygującej zagadki, za którą kryją się bez wątpienia ludzkie dramaty.
czytaj dalejŻar Maurycego Gottlieba [część II]
„Jak ja głęboko pragnę wyeliminować wszelkie uprzedzenia wobec moich ludzi! Z jaką zachłannością usiłuję wykorzenić nienawiść otaczającą dwa narody.”
czytaj dalejŻar Maurycego Gottlieba [część I]
Gottlieb odparował: – „Wprawdzie naśladuję Matejkę, lecz mimo to należę do najlepszych w Akademii, co sam pan profesor stwierdził w moim świadectwie!”.
czytaj dalejNiepokorny – o Xawerym Dunikowskim
„W całej szkole miałem najgorsze stopnie z rysunków. Mój nauczyciel za głowę się chwycił, kiedy się dowiedział, że zostałem profesorem akademii.”
czytaj dalejPo orbicie Kossaków [część II]
„Jerzy stał się więźniem pracowni, z której już nie mogło nic wyjść, jak sam mówił, prócz knotów przeznaczonych na długi, wydatki domowe i zobowiązania” – a jednak, co widać po owocach, gleba Kossakówki nawet w złym czasie nie była jałowa.
czytaj dalejPo orbicie Kossaków [część I]
Jerzy Kossak uczył się malarstwa w pracowni ojca, sławnego Wojciecha Kossaka, wykształconego artystycznie w Paryżu, Krakowie i Monachium.
czytaj dalejPo pierwsze: malarz [część II]
Krakowski autorytet, artysta i pedagog, Wojciech Korneli Stattler, wyraził się o Michałowskim, że „malarstwo nie zaspokajało go wcale”.
czytaj dalejPo pierwsze: malarz [część I]
Tylko szesnastoletni uczeń krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, Jan Matejko, ujrzawszy na wystawie olejny obraz Michałowskiego, wykrzyknął z entuzjazmem: – „Malowane wściekłą techniką!”.
czytaj dalejJózef Brandt z Warszawy – generał malarstwa [część II]
Tłumy radomian żegnały malarza. Bo to był jeszcze czas – wprawdzie schyłkowy – kiedy kochano artystów.
czytaj dalejJózef Brandt z Warszawy – generał malarstwa [część I]
„Józef Brandt z Warszawy” – tak sygnował swoje rozchwytywane obrazy najważniejszy malarz polskiej kolonii artystycznej w Monachium.
czytaj dalejSzczęście Mojżesza Kislinga [część II]
Tysiące, bez przesady, zamówień. Nie tylko na portrety, także na odważne akty, do których artyście pozują bogate damy. Te akty, których nie wolno reprodukować, ozdobią prywatne rezydencje.
czytaj dalejSzczęście Mojżesza Kislinga [część I]
Nazywano go Królem Montparnasse’u. Był znakomitym, pracowitym malarzem. Potrafił tworzyć nawet wtedy, gdy jego pracownia była pełna pijących i tańczących gości.
czytaj dalejMiędzy przepaścią a słońcem [część II]
W połowie lat trzydziestych XX w. malował kilkadziesiąt sporych olejnych pejzaży przemysłowych, formą przywodzące na myśl Nową Rzeczowość.
czytaj dalejMiędzy przepaścią a słońcem [część I]
… Przez dziewiętnaście godzin wisiał w powietrzu, uczepiony południowej ściany Zamarłej Turni w oczekiwaniu na pomoc lub na zgon.
czytaj dalejCałe życie to malarski gest [część II]
Zdarzało mu się stanąć przed studium, nad którym uczeń pracował od miesiąca, zetrzeć pozostałości świeżej farby i w pięć minut zbudować na tym płótnie pyszny obraz.
czytaj dalejCałe życie to malarski gest [część I]
Mówiono o nim, że ma „dar jasnowidzenia postaci”. Nie robił studyjnych szkiców, starał się natomiast przebywać w otoczeniu osoby, którą ma portretować. Obserwował bez ostentacji.
czytaj dalejZagadka Unierzyskiego
Odważna kompozycja, świetnie wyczute pasmo srebra między niebem a horyzontem, mistyczne oświetlenie – wszystko to w dziele, powiedzmy dziś, prekursora hiperrealizmu pociągało niezwykłością klimatu.
czytaj dalejMuzy Stanisława Wyspiańskiego
W czasie pozowania do portretu (po lewej) zainteresowała Wyspiańskiego zmiana rysów, jaka nastąpiła u dziewczynki pod wpływem zmęczenia. Zamiast jej dać wypocząć, zrobił jej portret w tym stanie drugi raz, na tym samym kartonie. Rysy na drugim portrecie (po prawej) są jakby nieco zgrubiałe, wstążka osunęła się, włosy rozplotły.
czytaj dalejAleksander Gierymski. Nikt nie liczył na arcydzieło [część II]
Wystarczy podejść w muzeum do obrazu i przypatrzyć się z bliska grze wirujących drobin to miękkich uderzeń pędzla, to ostrych, drobnych konturów, wyskakujących z tłustego impastu na powierzchnię płótna.
czytaj dalejAleksander Gierymski. Nikt nie liczył na arcydzieło [część I]
Żadnych ideologii! Stanisław Witkiewicz powie, że twórca Trąbek przetapia farbę na blask światła, na drganie, przenikanie się barw okolonych powietrzem.
czytaj dalejKurtyny Teatru Słowackiego w Krakowie
Wbrew oczekiwaniom organizatorów konkursu na kurtynę dla teatru miejskiego przedsięwzięcie to nie wzbudziło większego zainteresowania wśród artystów, a szczególnie tych „wielkich nazwisk”, na których najbardziej zależało pomysłodawcom.
czytaj dalejFirma portretowa S. I. Witkiewicz
„Firma podejmuje się wykonania portretów poza lokalem firmowym jedynie w wypadkach wyjątkowych (choroba, podeszły wiek itp.), przy czym zagwarantowana musi być firmie skrytka, w której można by pod kluczem przechowywać nieukończony portret”.
czytaj dalej