Franciszek Siedlecki (1867–1934) nie był twórcą z pierwszych stron gazet, jego nazwisko rzadko było wymawiane w towarzystwie sław wystawiających na salonach, przez całe swoje życie był jednak stale aktywny, nigdy nie zapóźniony, jego ilustracje i odbitki graficzne można było w ciągu półwiecza zobaczyć tam, gdzie kultura i literatura wysokich lotów wiązały się z jego niezwykła wizją: na łamach sławnych i cenionych do dziś czasopism „Chimera”, „Sztuka”, „Sfinks”. Syn farmaceuty, właściciela Apteki Pod Białym Orłem, funkcjonującej w Krakowie przy Rynku Głównym 45, brat Michała, późniejszego zoologa i cytologa, ukończył na Uniwersyteckiej Jagiellońskim studia prawnicze, choć przecie zainteresowania artystyczne miał zawsze. Mało tego: starczało mu czasu, żeby w Szkole Sztuk Pięknych uczęszczać z pozycji wolnego słuchacza na arcyważne dla każdego kandydata na artystę studia aktu w pracowni rysunku wieczornego. Już w czasie studiów był sekretarzem Czytelni Akademickiej, organizacji samopomocowej założonej, wspólnie z Bratniakiem, przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Został skazany za kolportaż nielegalnych druków. Pięknie się budował jego życiorys. Zanim w roku 1894 wybrał się na studia malarskie do Monachium, Franciszek Siedlecki próbował swych sił w publicystyce, współredagował m.in. socjalistyczny krakowski dziennik „Naprzód” i pracował w charakterze koncypienta w kancelarii adwokackiej Wawrzyńca Stycznia, „jednej z najwybitniejszych osobistości palestry krakowskiej”, prezesa i sławnego działacza Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, obranego po rezygnacji Michała Bałuckiego

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Taniec", 1905 rok, źródło:  Muzeum Narodowe w Warszawie

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Taniec”, 1905 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Tęsknota", 1902 rok, źródło:  Muzeum Narodowe w Warszawie

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Tęsknota”, 1902 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Krakowianie, i to tak uzdolnieni – więc nic dziwnego, że w Monachium znalazł się w polu zainteresowań Olgi Boznańskiej. Trzydziestoletnia artystka kierowała jego pierwszymi krokami w ówczesnej stolicy sztuki. W 1896 namalowała jego portret, gdy już był w Akademii Monachijskiej studentem Franza von Stucka, symbolisty, autora m.in. fascynujących i przejmujących Meduz, twarzy i biustów kobiet fatalnych, rysunków, które urzekały nie tylko maestrią wykonania, lecz przede wszystkim siłą sugestii. Pierwszy profesor pozostawi istotny ślad obecny w całej późniejszej twórczości Siedleckiego, jednego z nielicznych twórców sztuk wizualnych wyczulonych na literaturę piękną i mający zawsze coś istotnego do powiedzenia na temat łączności tych form twórczości. W 1897 młody Siedlecki był już w Paryżu. Podjął tam studia na Académie Colarorossi, właśnie nowo otwartej uczelni – alternatywie dla École Nationale Supérieure des Beaux-Arts uważanej przez młodych, zwłaszcza Amerykanów, za zbyt konserwatywną Uczelnia, założona przez Włocha Colarossiego. byłego modela i rzeźbiarza dopuszczała kobiety do nauki, połączonej z możliwością studiowania nagich modeli. Olga Boznańska przeniosła się do Paryża na stałe rok później. W Paryżu – gdzie towarzyski wówczas Siedlecki, zaprzyjaźniony z poetą i krytykiem, Zenonem Przesmyckim (co wpłynie na jego twórcze losy), nawiązał bliskie kontakty pisarzami Janem Lorentowiczem, Władysławem Stanisławem Reymontem, malarzami Edvardem Munchem i Władysławem Ślewińskim, poznał także Stanisława Przybyszewskiego i Dagny Juel. Te kontakty miały wpływ na kształtowanie się symbolistycznej wizji i myśli Franciszka Siedleckiego, nie wpłynęły jednak na niego niszcząco. Miał – można by rzec – dobry charakter. Podróżował po Włoszech, zbierał wrażenia podczas oglądania renesansowego malarstwa, wpatrywania się w obłoki; nie dawał się zwieść modnym „dygotom duszy”. W 1900, podczas pobytu w Warszawie, poślubił Wigę, Jadwigę z Markowskich Siedlecką (1877–1952), pochodzącą z guberni witebskiej, przebywającą od dziecka za granicą, wykształconą w Paryżu malarkę. Wraz z żoną wiele podróżował. Francja i Holandia z postojami w kraju.

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Medytacja", 1922 rok, źródło:  Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Medytacja”, 1922 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Szalone siostry Szabrol", 1913 rok, źródło:  Muzeum Narodowe w Warszawie

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Szalone siostry Szabrol”, 1913 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

W roku 1900 w Paryżu na Salon de Artistes Français debiutował wystawiając wybrane akwaforty z cyklu Le Sex. Książka Płeć i charakter Ottona Weiningera, która wyjdzie trzy lata później, okaże się frapującym studium nad ludzką seksualnością, jej fragmenty, wcześniej ogłaszane w prasie i podczas odczytów, już zapładniały do dyskusji zarówno naukowców, jak i pisarzy. Popularność tematyki rozwiniętej przez Weiningera, a obracającej się wokół właściwości przynależnych do płci, poruszanej zresztą wtedy również przez Przybyszewskiego, sprawiła, że także i o dziełach plastycznych Siedleckiego mówiło się często i przedstawiano je w najlepszym świetle. Przestrzeń kosmiczna, konieczność obcowania ze świętymi warunkująca stworzenie pełnego dzieła sztuki, to formalne postulaty Siedleckiego, pracującego wówczas nad osiągnięciem doskonałości w operowaniu walorami w technikach graficznych, polegających na eksperymentach w wytrawianiu blach miedzi na poszczególnych etapach powstawania takich technik graficznych jak akwaforta i akwatinta, niekiedy z dodatkiem suchej igły. Specjalnie eksperymentował także z litografią; druki płaskie uskuteczniał osobiście, wożąc z sobą sprawną, niewielką prasę litograficzną. Przy wszystkich tych żmudnych czynnościach artysta niesłusznie zaniedbywał rysunek, tę podstawę, która na pewno rozjaśniłaby mu drogę do szerszej publiczności. Tam, gdzie rysował odważnie, z rozmachem wydobywając charaktery w imaginacyjnie tworzonych portretach romantyków, Słowackiego, Norwida, a także w zapewne wykorzystującym szkice z natury portrecie Nietzschego, osiągał mistrzostwo wywołujące zazdrość kolegów, budził podziw siłą wizji. W kompozycjach natomiast, w których rysunek „puszczał” kosztem pewnej powierzchownej li tylko poetyckości, takich jak Przedwiośnie, Tancerki, Między światami, dekoracyjna linia nie zdołała wypełnić pewnych podstawowych niedostatków warsztatu. Zdaje się, że symbolistyczne nowiny i nowinki, niesione modnym przesłaniem tajemnic duszy, usypiały wówczas czujność krytyków.

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Le Sexe", 1899 rok, źródło: Jolanta Czerzniewska, Roczniki Humanistyczne Tom LVIII, zeszyt 4 − 2010

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Le Sexe”, 1899 rok, źródło: Jolanta Czerzniewska, Roczniki Humanistyczne Tom LVIII, zeszyt 4 − 2010

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Le Sexe", 1899 rok, źródło: Jolanta Czerzniewska, Roczniki Humanistyczne Tom LVIII, zeszyt 4 − 2010

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Le Sexe”, 1899 rok, źródło: Jolanta Czerzniewska, Roczniki Humanistyczne Tom LVIII, zeszyt 4 − 2010

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Portret Friedricha Nietzschego", 1939 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Portret Friedricha Nietzschego”, 1939 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Portret Cypriana Norwida", 1904 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Portret Cypriana Norwida”, 1904 rok, źródło: Polona

Tych nowinek było wtedy wiele. W pewnym okresie ważniejszych w sensie społecznym i towarzyskim niż same dokonania artystyczne w dążeniu do odsłonięcia własnej autorskiej prawdy. Od 1908 przez półtora roku Franciszek Siedlecki mieszkał w Krakowie, gotując się do objęcia katedry grafiki, którą – przy poparciu Jacka Malczewskiego –przygotowywał dlań reformator Akademii Sztuk Pięknych Julian Fałat. Gdy projekt upadł, Siedleccy przenieśli się do Warszawy, artysta działał jako założyciel Towarzystwa Sztuk Graficznych, został prezesem Sekcji Teatralnej Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, wspólnie z Leonem Schillerem zorganizował w Zachęcie wystawę nowoczesnego malarstwa scenicznego. W tym czasie Wiga Siedlecka zajmowała się czynnie okultyzmem, ku pewnemu zaniepokojeniu męża, który sam potrafił rozdzielić sprawy artystyczne od innych dodatków, dlatego szybko się otrząsnął z wpływów antropozofii i teorii Rudolfa Steinera. Żona, która tak jak Franciszek poznała osobiście Steinera, a w Berlinie i Monachium uczęszczała na jego wykłady, stała się gorącą zwolenniczką i orędowniczką antropozofii – i to do tego stopnia, ze około roku 1914 zarzuciła uprawianie malarstwa. Tak, trudno objąć jednym trzeźwym spojrzeniem te dwie zaborcze dziedziny. Steinerowska definicja autorska: „Przez antropozofię rozumiem naukowe badanie świata duchowego, które przekracza jednostronność zarówno czystego przyrodoznawstwa, jak i zwykłej mistyki, i które – zanim podejmie próbę wniknięcia w świat ponadzmysłowy – w poznającej duszy rozwija najpierw nieznane jeszcze zwykłej świadomości i zwykłej nauce siły, jakie wniknięcie takie umożliwiają”. Albo sztuka, albo ta filozofia? Niby tak. Pisze Zofia Krasnopolska-Wesner: „Niewątpliwy jest wpływ na twórczość Siedleckiego Rudolfa Steinera. Artysta poznał twórcę antropozofii w roku 1913 w Monachium. Steiner po obejrzeniu prac artysty miał „bardzo go komplementować”, a o jego akwafortach powiedzieć, że „podobnej techniki jeszcze nie widział w krajach Europy Zachodniej” I w innym miejscu: „Siedlecki prawdopodobnie pod wpływem Steinera zaczął interesować się oddziaływaniem pism artystycznych na różne warstwy robotnicze, podobały mu się reżyserowane przez Steinera misteria oraz eurytmia. Niektóre tematy w twórczości artystycznej Siedleckiego mogły być zainspirowane wywodami Steinera (np. Medytacja). Zagadnienia mistyczne, które artysta pragnął wyrazić w swoich kompozycjach, miały w dużej mierze te same źródła, mogące prowadzić obu do podobnych wniosków…”.

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Fantazja - Wyobraźnia", 1913 rok, źródło:  Muzeum Narodowe w Warszawie

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Fantazja – Wyobraźnia”, 1913 rok, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Rusałki - scena symboliczna", źródło: Desa Unicum

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Rusałki – scena symboliczna”, źródło: Desa Unicum

No właśnie. Przez całe pięciolecie 1914–1919 Franciszek Siedlecki wraz z żoną mieszkał w Dornach koło Bazylei, gdzie spędził pracowity czas na budowie siedziby Towarzystwa Antropozoficznego Goethanum Rudolfa Steinera. Wyjaśniał po latach, że zarówno rzeźby w drewnie, jak i opracowanie kartonów do szesnastu kolosalnych witraży, oryginalnie rytych w grubej tafli fioletowego szkła, wykonywał w ramach intratnego zamówienia, a nie z pobudek ideowych, fakt jednak pozostał faktem, artysta, twórca realistycznego rysunku oraz późniejszego portretu graficznego Steinera, pozostawił dla potomności jego rysy także w grafice Fałszywy prorok. Miał własne, bogate zainteresowania, jego obraz świata był, rzec by można, zbyt obszerny, twórca nie podlegał ograniczeniom i z troską patrzył na karierę żony, która po powrocie do niepodległej Polski prowadziła steinerowskie kursy eurytmii – sztuki tańca i gestu – i od roku 1923 występowała z uczniami na scenie Teatry Polskiego. Była współzałożycielką i sekretarzem warszawskiego Towarzystwa Antropozoficznego, tłumaczyła i wydawała dzieła Steinera. Tymczasem Franciszek Siedlecki działał aktywnie jako wolny artysta. Scenografia jest dziedziną sztuki bardziej ulotną niż inne jej rodzaje i techniki – sto dwadzieścia lat temu trudno było marzyć o właściwej dokumentacji, pamięć jest ulotna, a teatr elitarny – dlatego aczkolwiek dużo wiadomo o dokonaniach scenograficznych Franciszka Siedleckiego, możemy sobie przynajmniej wyobrazić ich ogrom i znaczenie. Artysta, nazwany przez Leona Schillera „prekursorem polskiego stylu monumentalnego”, jest uznawany za wybitnego reformatora scenografii polskiej. Oczywiste, że nie był wyłącznie natchnionym geniuszem; jako inteligentny twórca działał wprawdzie konsekwentnie pod wpływem Edwarda Gordona Craiga, Georga Fuchsa, Petera Behrensa, Richarda Wagnera, lecz zdołał stworzyć, utrzymać w ryzach i utrwalić indywidualną wizję dekoracji teatralnej.

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Projekt kostiumu tanecznego", 1925 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Projekt kostiumu tanecznego”, 1925 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Projekt kostiumu tanecznego", 1925 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Projekt kostiumu tanecznego”, 1925 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Projekt scenografii i kostiumów", 1928 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Projekt scenografii i kostiumów”, 1928 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Projekty kostiumów", 1930 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Projekty kostiumów”, 1930 rok, źródło: Polona

Zda się, obywatel świata, twórczość scenograficzną rozpoczął w rodzinnym Krakowie. Zaproszony przez Ludwika Solskiego do realizacji w Teatrze Miejskim, już w 1908 stworzył dekoracje i kostiumy do Krakusa Norwida, rok później zrobił scenografię o Lilii Wenedy, Snu Srebrnego Salomei oraz Balladyny Słowackiego z okazji setnej rocznicy urodzin wieszcza. Niesiony sukcesem, niebawem w Warszawie zaprojektował kostium do Snu nocy letniej Szekspira, a w 1911 dla Teatru Zjednoczonego do Wesela Wyspiańskiego. To były początki jego niebywałej kariery scenograficznej, trwającej przez dwudziestolecie. Pracował dla Reduty, Teatru im. Bogusławskiego, teatry Praskiego, Ateneum. Był także autorem przekładów na potrzeby teatru, pisywał artykuły teoretyczne i programowe dotyczące sztuki scenicznej. Prowadził działy teatralne w wielu znanych periodykach – i specjalistycznych, i dostępnych szerszemu gronu czytelników. Jak się wydaje, zraził się ostatecznie do teatru w roku 1928, kiedy podpisawszy umowę z Operą Warszawską, napisawszy libretto, opracowawszy inscenizację i scenografię poematu tanecznego Miłość, do którego muzykę napisał Eugeniusz Morawski, spotkał się z odmową wystawienia widowiska… które tak na wstępie dopieścił, że dodatkowo je objaśnił z pomocą ponad setki rysunków i akwarel. Pierwszą i zarazem ostatnią realizacją scenografii filmowej twórcy z Krakowa, działającego w Warszawie, były zaprojektowane wspólnie z Józefem Galewskim dekoracje do filmu fabularnego Miłość przez ogień i gniew w reżyserii Jana Kucharskiego. Smutny fakt: wszystkie kopie filmu zaginęły. Wprawdzie wypływają jednak od czasu do czasu nawet olejne obrazy artysty, kłopot jest wszakże i w tym, że oprócz ocalałych odbitek grafik, pism rozproszonych w prasie, mizernej dokumentacji dokonań teatralnych, większość dzieł Franciszka Siedleckiego uległa unicestwieniu w wyniku pożarów wywołanych przez Niemców w odwecie za Powstanie Warszawskie. Franciszek Siedlecki nie doczekał tego barbarzyństwa, zmarł w roku 1934 w Warszawie. Po pogrzebie męża na Cmentarzu Rakowickiem w Krakowie, Wiga Siedlecka zamieszkała najpierw w Radości, a po 1945 powróciła do małego domku w Jastrzębiej Górze, który wybudowali z mężem jeszcze w latach trzydziestych XX w. O tym, jaka była siła przyciągania Wigi Siedleckiej, może świadczyć fakt, że wokół jej domku powstawały domki innych artystek i aż do śmierci Wigi w 1952 roku, w czasach jakże nie sprzyjających sprawom ducha, odbywały się tam spotkania Polskiego Towarzystwa Antropozoficznego.

 

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Projekt scenografii do "Snu srebrnego Salomei" Juliusza Słowackiego, rys. 1", 1909 rok, źródło:  Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Projekt scenografii do „Snu srebrnego Salomei” Juliusza Słowackiego, rys. 1″, 1909 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) "Projekt scenografii do "Snu srebrnego Salomei" Juliusza Słowackiego, rys. 2", 1909 rok, źródło: Polona

Franciszek Siedlecki (1867-1934) „Projekt scenografii do „Snu srebrnego Salomei” Juliusza Słowackiego, rys. 2″, 1909 rok, źródło: Polona

 

Źródła:

  • Kazimierz Czarnecki, hasła „Jadwiga Siedlecka” i „Franciszek Siedlecki” w X tomie Słownika Artystów Polskich…, Warszawa 2016

  • Zofia Krasnopolska-Wesner, Franciszek Siedlecki, https://antropozofia.net/franciszek-siedlecki/, dostęp 10 lutego 2026

  • Kazimierz Czarnecki, Grafika Franciszka Siedleckiego. Katalog prac, Płock 1991

  • Otto Weininger, Płeć i charakter. Rozbiór zasadniczy, przełożył Ostap Ortwin, wydanie trzecie, Warszawa 1926

Autor: Marek Sołtysik

Prozaik, poeta, dramaturg, krytyk sztuki, edytor, redaktor, artysta malarz i grafik, ilustrator, był pracownikiem w macierzystej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w której ostatnio sporadycznie wykłada. Od roku 1972 publikuje w prasie kulturalnej. Autor kilkudziesięciu wydanych książek oraz emitowanych słuchowisk radiowych, w tym kilkunastu o polskich artystach, prowadzi także warsztaty prozatorskie w Studium Literacko-Artystycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ulubiony artysta: Rafał Malczewski.

zobacz inne teksty tego autora >>